Nie krzywdź. Ahimsa.

 

To słowo chodzi mi głowie od kilku miesięcy, w trakcie których poprowadziłam warsztaty z poczucia własnej wartości dla kobiet oraz indywidualne sesje z jogi, jak również oraz miałam okazję zapoznać się z osobistymi historiami i przemyśleniami, które przesłałyście mi prywatnie przez FB (dziękuję za podzielenie się nimi!).

 

W ostatnich dniach to słowo odwiedzało mnie tym częściej, im więcej czytałam doniesień w sprawie decyzji o zredukowaniu populacji niektórych gatunków zwierząt w Polsce- czyli po prostu rzezi niewinnych istot, jako równie okrutnego co nieskutecznego oraz ryzykownego sposobu na „pozbycie się problemu”. Owym „problemem” jest nie tylko wirus wśród dzików (który, jak komentują naukowcy z dziedziny ochrony środowiska, z większym prawdopodobieństwem rozprzestrzeni się po zabiciu zwierząt), ale również to, że rodzinka bobrów w Suwałkach zjada drzewka- każde za 300zł, straszne!- w związku z czym zapadła decyzja o ich wystrzelaniu w liczbie 10.  (Na końcu tekstu znajdziecie linki do zgłębienia tych dwóch tematów). Przykładów bestialstwa oraz głupoty istnieje niestety bardzo wiele, ja odniosłam się jedynie do dwóch z ostatniego tygodnia…

 

W poniższym tekście odniosę się do „Ahimsy” w szerokim kontekście, obejmującym nasze relacje- ze sobą i z innymi, przekonania, zachowania pod kątem praktyki jogi, podejmowanych wyzwań oraz dokonywania wyborów żywieniowych.

Jak zawsze elementy filozofii jogi przeplatam z podejściem psychologicznym, ponieważ moim zdaniem stanowią niezwykle wartościowy duet w pracy z samym sobą.

Mam nadzieję, że pytania i informacje które tutaj znajdziesz skłonią Cię do inspirującej i potrzebnej autorefleksji 😊

 

Co więc oznacza AHIMSA?

 

„Non-violence”, „wolność od przemocy”, „niekrzywdzenie”- zarówno wobec siebie, jak i każdego innego stworzenia.

Stanowi ona pierwszą  z 5ciu Jam- czyli wskazówek moralnych w budowaniu zdrowych relacji z otoczeniem. To podstawa i drogowskaz etyczny dla rozwoju pozostałych Jam i Nijam. Jamy pomagają nam przekształcać naszą postawę wobec świata, natury, ludzi, a Nijamy- zbudować zdrowe relacje z samym sobą, badać swoje wnętrze, sposoby reagowania, rozumieć i równoważyć emocje.

 

Wydaje się, że to oczywista i prosta zasada- nie krzywdzić ani siebie, ani innych.

A jednak… zdarza Ci się krzywdzić siebie i innych? Mi też, dlatego piszę ten tekst dla naszej wspólnej refleksji nad tym, jakim własnym zachowaniom, myślom i emocjom warto się przyjrzeć oraz nad czym samodzielnie popracować. Chcąc wprowadzać zmiany w otoczeniu, proponuję dziś zacząć od tego, co siedzi w nas samych.

 

BYCIE (nadmiernie) MIŁĄ I IDEALNĄ

 

Warto wspomnieć, że Ahimsa nie jest zasadą bezwzględną, czyli „nigdy nie krzywdzę nikogo ani niczego, choćby nie wiem co się działo”.

Czy masz wyrzekać się siebie- swoich potrzeb, zdrowia, godności- w imię tego, żeby „komuś nie było smutno” albo „ktoś się nie obraził”? Czy często zdarza Ci się powiedzieć w pracy „dobrze, zrobię to za ciebie”- choć nie masz na to ani siły, ani czasu? A może wyręczasz innych, choć Cię o to wcale nie proszą? W jaki sposób ustalasz granice i zasady w relacji z drugim człowiekiem?

 

„Bycie miłą” oraz „perfekcyjną” zdarza się- wedle moich obserwacji- głównie kobietom. Z zewnątrz wydają się uśmiechnięte i bezproblemowe, ale wewnątrz- chronicznie zmęczone, mające problemy ze snem, porannym wstawaniem, a nawet stanami depresyjnymi. Tracące kontakt ze sobą- swoimi emocjami, ciałem, potrzebami, kobiecością. Ich ciało jest słabe i spięte, pojawia się problem z danym obszarem ciała, który najbardziej „obrywa”- od wrastającej podatności na infekcje, poprzez różnego rodzaju bóle np. żołądka, głowy,  nerwobóle przy oddychaniu i problemy z menstruacją (nieregularność, zanik).

W głębi duszy miarą ich poczucia własnej wartości są inni ludzie. Boją się odrzucenia, krytyki i zdemaskowania- pokazania siebie takimi, jakie są, bo…nie podoba im się ten obraz.

 

Tłumią złość i gniew, jednocześnie biorąc na siebie za dużo zadań i chcąc uratować wszystkich wokół. Są tacy, którzy będą to wykorzystywać oraz ci, którzy uciekną, nie mogąc udźwignąć ciężaru potrzeby odwdzięczenia się.

Krzywdzą siebie i pozwalają się krzywdzić.

 

 

 

 

 

Zastanów się…

 

Jak reagujesz, kiedy ktoś przekracza Twoją granicę? Potrafisz je stawiać?

Czy dajesz sobie przestrzeń na odpoczynek i regenerację?

Zdarza Ci się powiedzieć drobne kłamstewko jako wymówkę, gdy ktoś prosi Cię o przysługę, a Tobie się po prostu nie chce/ nie masz na to czasu? („Nie mogę się zaopiekować twoim psem, bo… jadę do babci pomóc jej zrobić zakupy” zamiast „Mam już inne plany, tym razem ci nie pomogę”).

Gdy pośród wielu dobrych słów na Twój temat pojawi się słowo krytyki- czy potrafi ono zrujnować Twój nastrój i obraz samej siebie?

 

JA REALNE vs JA IDEALNE

 

 

Proponuję Ci wykonanie prostego zadania:

Narysuj tabelę z dwoma kolumnami zatytułowanymi „Ja realne” oraz „Ja idealne”. Spisz swoje myśli i obserwacje na temat tego jaka jesteś i jaka chciałabyś być.

Czy widzisz tu duże rozbieżności?

Jeśli tak- z czego mogą one wynikać?

Jak to odczuwasz- jako złość, smutek, żal czy raczej wyzwanie i chęć do działania?

Wymagasz od siebie za dużo, czy może celowo unikasz realizowania celów, bo obawiasz się porażki?

Co jest w tym Twojego, a co jest wizją innych na Twój temat?

 

Zastanów się czy Twoje „Ja idealne” wynika z dbałości o swój rozwój czy nie akceptowania siebie takiej, jaka jesteś. Nie wiem jak Ty, ale ja czuję się bardziej zmotywowana do działania gdy traktuje się mnie z szacunkiem, miłością i wiarą w to, że mogę dużo osiągnąć. Czy spróbowałaś taktować siebie samą tak, potraktowałabyś najlepszego przyjaciela?

 

PRZEKONANIA -> EMOCJE -> ZACHOWANIA

 

Wyobraź sobie (lub przypomnij) niektóre z poniższych sytuacji:

 

  1. Zaproponowano Ci nowe wyzwanie zawodowe o większej odpowiedzialności i kompleksowości.
  2. Dostałaś karnet na zajęcia z jogi (nigdy w nich wcześniej nie uczestniczyłaś).
  3. Mężczyzna, który bardzo Ci się podoba i wydawał się nie do zdobycia, po kilku spotkaniach zaczyna wyraźnie bardziej się angażować w Waszą relację.

 

Jakie myśli pojawiają Ci się w głowie i jak się zachowujesz? Może być tak, że do wyzwania podejdziesz z werwą, zaangażowaniem i zdecydowaniem, zajęcia z jogi potraktujesz jako ciekawą, nową przygodę, a dostrzegając mięknące serce mężczyzny, będziesz chciała budować z nim związek.

 

 

Może być też tak- i nie jesteś w tym osamotniona, wręcz odwrotnie, co potwierdzają historie znanych mi kobiet- że poczujesz w środku jakąś blokadę, lęk i chęć ucieczki. Spróbuj przyjrzeć się swoim przekonaniom dotyczącym Ciebie w tych sytuacjach. Według Dr Maxie C.Maultsby, autora Racjonalnej Terapii Zachowań, to właśnie przekonania są bodźcem do pojawienia się emocji i zachowań z nimi związanych. Jakimi myślami się karmisz? Rozpracujmy pierwszą sytuację- zdemaskujmy przekonanie powodujące lęk i zastanówmy się, jak prostym sposobem można zmienić słowa na mniej krzywdzące.

 

1. „Na pewno nie dam rady, nie jestem na tyle kompetentna”.

Zastanów się- to jest czysty fakt, czy Twoja ocena?

Skąd możesz wiedzieć, że na pewno nie dasz sobie rady? Przypomnij sobie sytuacje, w których odniosłaś sukces, podołałaś wyzwaniom i byłaś kompetentna. Spróbuj powiedzieć sobie „Do tej pory dałam sobie radę wiele razy i wykazałam się kompetencją w wielu sytuacjach.”. Czy to nie brzmi lepiej?

Spróbuj w ten sposób rozpracować u siebie sytuacje, w których nie wiesz dlaczego pojawiają się u Ciebie niezrozumiałe, hamujące działanie emocje czy milion wymówek, przez które nie realizujesz tego, na czym w głębi duszy Ci zależy. Uważaj, jakich słów używasz bo może się okazać, że siebie słuchasz… 😊

 

 

CIAŁO

 

Dbasz o swoje ciało bo je lubisz, czy chcesz z nim walczyć?

Kiedy walczymy, trudno jest nam dostrzec prawdziwe potrzeby tej drugiej strony. Jesteśmy zaślepieni naszą wizją tego, jak sprawy powinny wyglądać. Co jeśli wrogiem jest nasze ciało?

 

 

Kobieta staje przed lustrem. Nie zauważa swoich atutów, tego że ciało jest zdrowe i sprawne. W jej głowie pojawiają się myśli „Tłusta. Niezgrabna. Tu za dużo, a tam za mało”. Leżący obok magazyn z kobietą „bez skazy” na okładce- na dodatek mającej tą samą bluzkę, tylko „jak ona w niej wygląda, a jak ja?…”- nie pomaga w poprawie samopoczucia. „Super diety dobre dla każdego” i intensywne treningi czasem przez jakiś czas pomagają, po czym spada motywacja i zadowolenie z efektów. Jedzenie z przepisów nie smakuje, ma się wieczną ochotę na zakazane przekąski, organizm nie ma energii, a do wykonywania treningów trzeba się coraz bardziej zmuszać. Z czasem powraca się do starych nawyków, niezadowolenie wzrasta, a ciało jak nie było tak i wciąż nie jest akceptowane. Walka trwa.

 

Kiedy celem jest sprostanie oczekiwaniom tego, jak ma wyglądać ciało- a nie tego, żeby prawdziwie i z czułością o siebie zadbać, tak aby powrócić do naturalnego stanu równowagi- trudno o to, żeby chciało z nami współpracować. Pomyśl- czy w relacji z drugim człowiekiem jesteś otwarta na rozwój, zaufanie i przestrzeń do rozumienia wzajemnych potrzeb kiedy czujesz że druga strona widzi w Tobie potencjał, dba o Ciebie i akceptuje? Czy wtedy kiedy stawia Ci wygórowane oczekiwania i jest cały czas krytyczna?

 

Prowadząc zajęcia z jogi, zauważam na sali zarówno osoby które dają sobie czas na regenerację, odpuszczają wykonywanie trudniejszych asan gdy to „nie jest ich dzień”, jak i te które chcą wykonać więcej, niż pozwala na to ich ciało w danym dniu czy etapie życia. Za wszelką cenę- pomimo „zapadania się” ciała i „uwieszania się” na stawach, bo mięśnie już nie mają siły- próbują wykonać intensyfikacje pozycji, zamiast wybrać łatwiejszą i bezpieczną modyfikację. Pomimo bólu głowy, tuż po chorobie lub podczas przeziębienia- przychodzą na grupowe zajęcia i nie zatrzymują się w pozycji dziecka, aby odpocząć.

 

Według moich obserwacji roli nie gra tu wiek, tylko doświadczenia związane z mniejszymi czy większymi kontuzjami czy przebyte choroby- coś, co powiedziało „STOP. Dalej już w ten sposób nie ujedziesz”. Tylko czy naprawdę musimy doprowadzać się do takiego stanu, żeby zacząć siebie słuchać? Niestety czasem tylko to pomaga i- choć to bardzo trudne czy niezrozumiałe w danym momencie-jest to naszym wybawieniem. Od razu dodam, żeby nie popadać ze skrajności w skrajność i nie mylić sztuki odpuszczania z lenistwem 😉 (Ale od czasu do czasu Dzień Totalnego Lenia świetnie się sprawdza, polecam!).

 

Zastanów się…

 

Jakie emocje pojawiają się u Ciebie gdy masz słabszy dzień i ćwiczenia nie wychodzą Ci tak, jakbyś tego chciała? Złość i irytacja, czy współczucie i zrozumienie?

Jeśli pojawia się u Ciebie chroniczny ból- starasz się dociec przyczyn i źródła, przyjrzeć się temu, czy traktować to jako „błąd działania” który trzeba usunąć byle jak, byle jak najprędzej?

 

 

Nie istnieje jedna, uniwersalna recepta na zdrowie, ponieważ wszyscy różnimy się od siebie. Mamy odmienne osobowości, temperament, wiek, zestaw genów, dotychczasowe doświadczenia. Prowadzimy indywidualny tryb życia, kierujemy się innymi priorytetami w podejmowaniu mniejszych czy większych decyzji, wyznajemy różne wartości, żyjemy w różnych środowiskach społecznych, z odmienną sytuacją zawodową i rodzinną. Nasze sfery cielesne, emocjonalne i psychiczne wołają o różne potrzeby. Każdy z nas ma swoje własne obszary do pracy, związane z naszymi przekonaniami, reakcjami na codzienne sytuacje, kondycją ciała. Jesteśmy tak wielopłaszczyznowi, że do skomponowania indywidualnej recepty na dobrostan potrzeba się zatrzymać, oczyścić umysł z natłoku informacji i obrazów, a następnie przeanalizować swoją historię, poczuć aktualny stan  i zadać kilka ważnych pytań.

 

Dbałość o siebie, tu i teraz, dzisiaj- wymaga pogadania ze sobą, szczerze i bez oceniania, jak z najlepszym przyjacielem przy herbacie czy kawie.

Dasz się zaprosić na taką pogawędkę?

 

 

WYBORY ŻYWIENIOWE

 

Jak sami widzicie, „Ahimsa” może być szeroko interpretowana- nie tylko jako niekrzywdzenie i niestosowanie przemocy w jej najbardziej oczywistej formie. Oznacza ona powstrzymywanie się od udziału w czymkolwiek, co powoduje fizyczne czy psychiczne cierpienie innym istotom- ludziom, zwierzętom, naturze, sobie, w sposób bezpośredni lub pośredni. Ahimsa mówi o tym, żeby dbać o siebie nawzajem i naszą planetę, zamiast przyczyniać się do jej niszczenia.

 

Żyjemy w czasach szybkiego rozwoju i niszczenia, dobrobytu i nierówności społecznych. Zabrnęliśmy alarmująco daleko w naszej ingerencji w ekosystem, co oczywiście obraca się przeciwko nam w zastraszającym tempie.

 

Polecam obejrzeć film „Cowspiracy” który, obejrzany kilka lat temu, jako pierwszy uświadomił mi rangę problemu związanego z przemysłem hodowlanym zwierząt. Cenię w nim ilość statystyk i rzetelnych informacji naukowych zamiast emocjonalnie druzgocących scen z rzeźni, których nie byłam w stanie znieść w innych produkcjach. Już wcześniej czułam, że nie chcę spożywać czegoś naznaczonego ogromem cierpienia, a jedzenie mięsa to tylko moje smakowe zachcianki i kulturowe oraz indywidualne przyzwyczajenie. Po wyjściu poza strefę komfortu, przeczytaniu kilku artykułów i obejrzeniu wspomnianego wcześniej filmu dowiedziałam się, że mój wybór zredukowania, a następnie wyeliminowania mięsa z diety nie jest jedynie wyborem etycznym czy zdrowotnym, tylko odpowiedzialnym ekologicznie. Postrzegam to nawet jako obowiązek- absolutne minimum, które robię jako konsument, aby nie przyczyniać się w żadnym stopniu do rozwoju tej gałęzi przemysłu, która niszczy planetę i powoduje mnóstwo cierpienia.

 

 

Moim celem nie jest przekonywanie Was na siłę do bycia 100% wege. Chciałabym zainspirować Was do tego, żeby w świetle dzisiejszych problemów ekologicznych uelastycznić się trochę w swoim podejściu. Zastanowić się, czy jedzenie mięsa kilka razy w tygodniu naprawdę jest niezbędne? Czy obiad bez kawałka mięsa może być pełnowartościowy? Żyjemy w czasach dostępu do tylu produktów żywnościowych oraz informacji na temat odpowiedniego zbalansowania diety, że dieta mięsna w zasadzie nie jest nam potrzebna. Oczywiście, nie mówię tu o sytuacjach granicznych- istnieją wyjątkowe sytuacje, np. zdrowotne (anemia), gdy nawet lekarze ajurwedyjscy zalecają spożycie mięsa. Ahimsa nawołuje do tego, aby osiągać swoje cele jak najbardziej pokojowymi środkami i uważnie dokonywać wyborów. Ograniczać się do jak najmniejszego krzywdzenia innych istot.

 

Czasem trudniej jest wprowadzić zmiany w np. odżywianiu, jeśli powiemy sobie „już NIGDY więcej nie zjem mięsa.”. Nie trzeba być od razu radykalnym w swoich postanowieniach- warto stopniowo zmniejszać spożycie tych produktów, czyli… zostać „fleksetarianem”- tak, to naprawdę istnieje! 😊

 

Źródła ciekawych informacji:

 

Tutaj znajdziecie link do artykułu dotyczący diety „fleksetariańskiej”.

Natomiast pod tym linkiem znajdziecie ogrom rzetelnych, naukowych informacji opisujących zupełnie obiektywnie dietę wegetariańską, wegańską i mięsną.

Polecam ciekawy wywiad z Szymonem Hołownią- przedstawiający temat jedzenia mięsa z perspektywy polskiej kultury i religii chrześcijańskiej- klik!

W poniższych linkach znajdziecie informacje na temat wspomnianych wcześniej dzików i bobrów:

Bobry w Suwałkach.

List otwarty środowiska naukowego w sprawie redukcji populacji dzików.

Źródła obrazków użytych w artykule:

Tytułowy- moje „dzieło” 🙂

Obrazek nr 1

Obrazek nr 2

Obrazek nr 3

Obrazek nr 4

Obrazek nr 5

Obrazek nr 6

Obrazek nr 7

Obrazek nr 8

 

Jeśli również dysponujecie ciekawymi artykułami w temacie Ahimsy- również tak, jak Wy ją rozumiecie, ja poruszyłam jedynie kilka aspektów- podzielcie się nimi ze mną oraz resztą czytelników 😊

 

 

Kilka słów na koniec…

 

Każdy z nas ma gorsze dni i nikt nie jest idealny. Mnie też wiele razy zdarzyło się spojrzeć na siebie w krzywym zwierciadle, zbyt przejąć krytyką innych, zignorować potrzeby ciała, czy nie zareagować tak jak bym chciała. Warto nad tym pracować, obserwować i poznawać siebie.

 

„Ahimsa”- wolność od przemocy i krzywdzenia- postrzegam jako podstawę w codziennym, życiu, praktyce na macie, w pracy z drugim człowiekiem-na przykład podczas warsztatów psychologicznych dotyczących poczucia własnej wartości, związków i komunikacji.

 

Mam nadzieję, że artykuł zainspirował Was do szczerej autorefleksji, a może nawet wprowadzenia pozytywnych zmian w swoim „Ahimsowym” podejściu do siebie, innych i życia.

 

Dbajmy, akceptujmy, kiedy trzeba nie zgadzajmy się i działajmy, kiedy trzeba- odpuszczajmy.

 

Namaste.

0 responses on "Nie krzywdź. Ahimsa."

Dodaj komentarz

Wszystkie prawa zastrzeżone. Strona stworzona przez A. M.
%d bloggers like this: