Historia pewnej Kobiety

 

Ewelina* poczuła, że czas na zmianę.

Taką w środku, nie na zewnątrz- w tym drugim też dużo by zmieniła, ale tym razem wiedziała, że chce zacząć od siebie. Jeszcze nie wiedziała, w jaki sposób to zrobi, natomiast była pewna następujących faktów:

 

Jest samotnie wychowującą matką rezolutnej i absorbującej córeczki, którą kocha najbardziej na świecie.

Jej relacje z mężczyznami są satysfakcjonujące tylko przez chwilę (chyba wiecie, o którą chwilę chodzi, choć nawet ona mogłaby być pełniejsza). Są dość powierzchowne i z pewnością nie mają szans na rozwój w aspekcie rodzinnym. Ewelina niczym wilczyca broni swojego domu, bezpieczeństwa i komfortu psychicznego córki. Nie ma tu prawa wstępu mężczyzna niegodny zaufania.

No właśnie… Brak zaufania. Coś jej przeszkadzało w byciu otwartą tak, jak by tego chciała. Czuła ze swojej strony jakąś blokadę, uniemożliwiającą jej nawiązanie szczerej relacji. Oczywiście, owa blokada nie brała się znikąd…

Ewelina była świadoma tego, że brak partnera osłabia jej poczucie bezpieczeństwa. „Chciałabym po prostu móc położyć głowę na czyimś ramieniu, kiedy wracam z pracy”- powiedziała z lekkim smutkiem, a w jej oczach malowało się pytanie „Przecież nie proszę o zbyt wiele…?”

W pracy często napotykała na złośliwości ze strony pewnych pań pracujących tam już bardzo długo. Jako młoda, pełna witalności kobieta, która wtargnęła do tego miejsca z powiewem świeżości, głową pełną pomysłów i zapałem- nie została doceniona. Jej stanowisko odbiegało od początkowych wizji i w jej mniemaniu nie dawało szans na rozwój. Angażowanie oraz motywacja Eweliny zupełnie zmalały, w ich miejsce pojawiła się stagnacja.

Doszło do momentu, w którym przestała czerpać pełnię radości z życia. Tak, jakby nie mogła jej z siebie do końca wykrzesać- ale dlaczego? Przecież nie jest tak źle, prawda? Nie ma za bardzo na co narzekać i wręcz głupio jej się tak czuć.

 

Pewnego dnia Ewelina pojawiła się u mnie na zajęciach Vinyasa Jogi, z którą to spotkała się po raz pierwszy w życiu. Odezwała się do mnie kilkanaście dni później:

„Poczułam wolność i oddech”- to były jedne z jej pierwszych słów.

Poprosiła mnie o prywatny kurs, tylko dla niej. Poczuła wyjątkowe połączenie ze mną jako nauczycielką i znów poczuła zew inspiracji oraz motywacji.
Początkowo chciała nauczyć się „po prostu” jogi, ponieważ po zajęciach poczuła COŚ- nie wiedziała, co to było, ale w jakiś sposób jej pomogło.

 

Opowiedziałam jej o moim sposobie pracy- o tym, że jako psycholożka pracę z ciałem przeplatam pracą z emocjami, wglądem w siebie, sięganiem do psychicznych przyczyn napięć. Dzięki temu nauczy się tego jak dobierać odpowiednie asany (pozycje) do swojego samopoczucia psychicznego i fizycznego oraz nad jakimi obszarami w życiu warto popracować.
Ewelina ochoczo zgodziła się na zaproponowany przeze mnie program, który przygotowałam po dłuższych rozmowach, dzięki którym lepiej ją poznałam.

 

Spędziłyśmy ze sobą kilka intensywnych dni wypełnionych ogromem praktycznej wiedzy, zwierzeniami, kalejdoskopem emocji, refleksjami, pytaniami, na które dopiero znajdzie się odpowiedź.
Moja kursantka dowiedziała się, który obszar w ciele wymaga u niej najwięcej uwagi, jaki ruch dobrać do swojej kondycji psychicznej i fizycznej, jak niwelować napięcia, jak dodać sobie energii na nadchodzący dzień, jak oczyszczać umysł z toksycznych myśli i przekonań.

 

Od czego rozpoczęłyśmy?

Od ODDECHU.
Ty też najpierw złap głęboki oddech, wyrównuj wdech z wydechem, daj SOBIE przestrzeń. Nikt inny Ci jej nie podaruje w takim stopniu, jak Ty sam/a- nawet, jeśli dostaniesz swoje własne biuro w pracy, w Twojej głowie i tak będzie siedzieć złośliwy kolega z poprzedniego pokoju. Nawet, jeśli bliscy przestaną się dopytywać o Twoje życie miłosne, Tobie i tak będzie doskwierać brak partnera.

 

Jak to się dalej potoczyło?

Ewelina wciąż nad sobą pracuje i szykuje się do kolejnej części kursu. Życie to nieustanny rozwój, a magia nie musi oznaczać zmiany wszystkiego za pomocą czarodziejskiej różdżki 😊 Wtedy stracilibyśmy magię naszej osobistej podróży- niezwykle ważnego procesu!

 

 

Masz historię, którą chcesz się podzielić?
Problem, z którym chcesz się uporać?
Jesteś ciekaw/a, co mogłoby Ci pomóc?
Napisz do mnie- chętnie podeślę inspirację do pracy ze samą/samym sobą, którą opublikuję wraz z Twoją (anonimową!)historią na mojej stronie.
Dzięki temu będziemy mogli wspólnie zainspirować również innych do wprowadzania pozytywnych zmian- bo przecież inni mogą odnaleźć kawałek siebie w Twoich przeżyciach. Niesamowite, prawda?

 

Oczywiście zapraszam też do indywidualnych konsultacji oraz grupowych warsztatów😊 Będę w Poznaniu na początku stycznia, a już zaraz wracam na stałe. Możliwe są również spotkania on-line.

 

P.S.

Ręka do góry, kto z Was na pierwszych zajęciach z jogi „łudził się”, że to tylko fizyczne ćwiczenia? 😉 Aż tu nagle zaczynamy czuć wyraźne zmiany w nastawieniu do życia i do siebie, w jakości codziennego funkcjonowania, poczuciu sprawstwa, dbałości o siebie i innych, większej równowadze emocjonalnej i przypływie energii…

 

Magia? Nie 😊 A właściwie tak- magią jest to, że sami możemy sobie pomóc- wystarczy trochę czasu, chęci i regularności. Chociażby kilkanaście minut ćwiczeń dziennie, głęboki oddech w stresujących sytuacjach, praktyka uważności i wdzięczności są odpowiednie na początek, dając świetne efekty dla ciała oraz umysłu.

 

Źródło obrazka: https://exploringyourmind.com/inside-every-woman-wolf/

*Imiona w historii zostały zmienione, tak aby zachować anonimowość.

0 responses on "Historia pewnej Kobiety"

Dodaj komentarz

Wszystkie prawa zastrzeżone. Strona stworzona przez A. M.
%d bloggers like this: